Ślub w Willi Tadeusz w Lanckoronie
Są takie miejsca, w których czas płynie inaczej. Lanckorona, nazywana miastem aniołów, i ukryta w jej leśnym jarze Willa Tadeusz, to właśnie takie lokalizacje. Kiedy przekracza się bramę tego stuletniego pensjonatu, czuć historię, duszę i niesamowity spokój. To tutaj Kamila i Andrzej zaplanowali swój dzień – miał być ślub nad starym basenem, w otoczeniu zieleni, w sielskiej atmosferze.
Miał być. Ale polska pogoda, jak to często bywa, napisała własny scenariusz. I wiecie co? Wyszło jeszcze piękniej, niż planowaliśmy.
Willa Tadeusz – miejsce z duszą
Wybór Willi Tadeusz nie był przypadkowy. To miejsce magiczne, pełne rodzinnych pamiątek, skrzypiącego drewna i ciepła, którego nie da się podrobić w żadnej nowoczesnej sali weselnej. Kamila i Andrzej szukali autentyczności i rodzinnej atmosfery, a Willa oferuje to w pakiecie z zapachem lasu i domowym jedzeniem.
Plan był jasny: ceremonia przy kultowym, historycznym basenie. To wizytówka tego miejsca. Jednak chmury nad Lanckoroną miały inne plany.
Plan B, czyli dlaczego warto mieć koordynatora
Gdy stało się jasne, że deszcz nie odpuści, do akcji wkroczył Kris z o.weddings_and_events. To w takich momentach rola koordynatora jest nieoceniona. Zamiast stresu Pary Młodej, biegania z krzesłami i nerwowych spojrzeń w niebo, mieliśmy spokojne przejście do „Planu B”.
Decyzja zapadła szybko: przenosimy ceremonię do środka. I wiecie co? To był strzał w dziesiątkę.
Kameralny ślub w Willi Tadeusz
Zmiana scenariusza przebiegła tak naturalnie, że po chwili nikt już nie myślał o tym, gdzie miała odbyć się ceremonia. Najważniejsze, że wszystko się udało. Emocje były te same, radość ta sama, a spokój Kamili i Andrzeja pokazał, że dobra energia obroni się w każdych warunkach. Czasem to, co wydaje się przeszkodą, ostatecznie buduje najpiękniejsze wspomnienia.
Całość dopełniła stylizacja Kamili – suknia od Doroty Pietruszki idealnie wpisała się w ten artystyczny klimat. Wyglądała lekko, naturalnie i z klasą. O kwiaty i dekoracje zadbało Bukietlove, tworząc kompozycje, które wyglądały tak, jakby były integralną częścią tego miejsca.
Małe wesela mają wielką moc
Po wzruszającej ceremonii przyszedł czas na wesele. I tu muszę obalić pewien mit. Często myślimy, że „spokojne miejsce” i „rodzinna atmosfera” oznaczają nudny obiad. Nic bardziej mylnego!
Małe, kameralne wesela mają potężną moc. To właśnie na nich dzieją się najbardziej szalone imprezy. Dlaczego? Bo ludzie są bliżej siebie – dosłownie i w przenośni. Nie ma dystansu, nie ma anonimowości. Wszyscy się znają, wszyscy czują się swobodnie.
Kiedy ruszył parkiet, Willa Tadeusz zadrżała w posadach (a pamiętajmy, że ma solidne fundamenty!). Energia była niesamowita. To był ten rodzaj zabawy, gdzie nikt nie schodzi z parkietu, a emocje sięgają zenitu. Kamila, Andrzej i ich goście udowodnili, że deszcz za oknem nie ma żadnego znaczenia, gdy w środku panuje taki ogień.
Twórcy tego dnia:
- Miejsce: Willa Tadeusz, Lanckorona
- Koordynacja: Kris @o.weddings_and_events
- Suknia: @dorotapietruszka
- Kwiaty i dekoracje: @bukietlove





















































































































